Ondatra zibethicus

Czyli piżmak, alias amerykański piżmoszczur

Niecodzienny gość pojawił się w naszej stajni, nie wiedzieć skąd i jak? Karmiąc wieczorem konie, zauważyłem dziwne pobudzenie Yerby, miast zwyczajowo wylizywać  wiadra z paszy, czatowała na coś w okolicach kranu. Kiedy wreszcie miałem możność zerknąć, tylko mignął mi czarny, szczurzy ogon? Ze szczurami jesteśmy za pan brat, ale tymi w terrarium, w mieszkaniu, zwłaszcza ze Szczurcią, ale dziki szczur!? Pamiętam z czasów, kiedy zakładałem CO w domu, jak wprowadziła mi się para czarnych szczurów, ile się za nimi naganiałem, nim dobrały się do pudełka z trutką i całą zżarły!  Rano troszeczkę zaspałem, jako że choruję i  jestem na zwolnieniu,  atoli koło szóstej hałas w stajni zmusił mnie do wstania. Nie byłem pewny, czy to Bahrain (stoi najbliżej) domaga się śniadania, czy też przylazł  jakiś obcy pies, bo nasze nerwowo poszczekiwały. Rzeczywiście, w stajni  sajgon, wiadra i pojemniki porozwalane, a Yerba na swoim „posterunku” przy kranie. Tam przebiega rura kanalizacyjna, więc do ściany przykręcone są euro-palety zabezpieczające ją przed końmi. Nakarmiłem konie i zajrzałem, coś jest. Widać tylko czarny ogon, ale jeśli to szczur, to olbrzymi! Wziąłem latarkę, w tym czasie zwierzę odwróciło się, pysk jakiś okrągły, kie licho?! Zawołałem Klaudynkę, w końcu jest ekspertem zoologicznym w pracy, choć chora, zaciekawiona wstała. Niestety, obecność ukochanej pańci zmotywowała również Yunana, psy przypuściły frontalny atak, zwierzątko spanikowało i rzuciło się do ucieczki, ale przed naszymi(na co dzień jakże słodkimi )pupilami, ucieczki nie ma (o czym wiedzą okoliczni żule). Nim zdążyliśmy zareagować, psy chwyciły zdobycz i w sekundy było po wszystkim. Mogliśmy tylko dokonać oględzin zwłok. Smutne to, ale na wsi życie bywa brutalne. Na podstawie cech budowy, rozpoznaliśmy w zwierzątku piżmaka, tylko na boga, skąd ten gatunek tak daleko od najbliższej rzeczki? Przypuszczam, że mógł przyjechać jesienią w beli siana. Kupowaliśmy je w październiku, prosto z łąki na której stały pod przykryciem od letnich sianokosów, tam piżmaki mogły występować, bo teren odpowiedni i któryś mógł iść na łatwiznę, robiąc sobie legowisko-spiżarnię w beli. Ciekawe tylko, czy aby jeden? To zwierzęta żyjące w koloniach.